To pytanie zadaje sobie wielu rodziców.
Dziecko chodzi do szkoły, ma kilka lekcji wychowania fizycznego w tygodniu, biega na przerwach, czasem jeździ na rowerze albo gra z kolegami w piłkę. Czy naprawdę potrzebuje jeszcze dodatkowych zajęć ruchowych?
Na pierwszy rzut oka odpowiedź może wydawać się oczywista: skoro jest WF, to ruch przecież już jest.
Problem w tym, że WF i regularny trening gimnastyczny pełnią trochę inne funkcje.
Jedno nie musi zastępować drugiego. Wręcz przeciwnie – mogą się bardzo dobrze uzupełniać.
Szkolne wychowanie fizyczne powinno przede wszystkim zachęcać dzieci do aktywności, pokazywać różne dyscypliny sportu i uczyć podstaw ruchu.
Podczas jednej lekcji mogą pojawić się:
To bardzo wartościowe.
Trzeba jednak pamiętać, że nauczyciel prowadzi zajęcia dla całej klasy. W jednej grupie znajdują się dzieci o zupełnie różnym poziomie sprawności, sile, koordynacji, doświadczeniu sportowym i tempie rozwoju.
Nie zawsze jest więc możliwość, aby nad jednym konkretnym ruchem pracować przez kilka tygodni.
Na treningu gimnastycznym wygląda to inaczej.
Dziecko nie tylko „jest aktywne”.
Uczy się świadomie kontrolować swoje ciało.
Pracuje między innymi nad:
To trochę tak jak z nauką języka.
Można od czasu do czasu usłyszeć kilka obcych słów, ale czym innym jest regularna nauka, podczas której stopniowo rozwija się konkretne umiejętności.
Podobnie działa ciało dziecka.
Aktywne dziecko nie zawsze oznacza dziecko wszechstronnie sprawne.
Może świetnie biegać, ale mieć problem z równowagą.
Może być bardzo silne, ale mieć niewielką mobilność.
Może bez problemu grać w piłkę, ale mieć trudność ze staniem na jednej nodze, podporami czy kontrolowanym przetoczeniem.
Gimnastyka daje możliwość rozwijania tych elementów, które w codziennym ruchu często pojawiają się znacznie rzadziej.
Przewroty, podpory, zwisy, stanie na rękach, ćwiczenia równoważne czy elementy akrobatyczne stawiają przed układem nerwowym zupełnie inne wymagania niż zwykłe bieganie.
I właśnie dlatego gimnastyka może być świetnym uzupełnieniem WF-u.
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu dzieci naturalnie:
Dzisiaj wiele z tych ruchów pojawia się znacznie rzadziej.
Dzieci dużo czasu spędzają w pozycji siedzącej – w szkole, samochodzie, podczas odrabiania lekcji czy korzystania z telefonu i komputera.
Dlatego zorganizowane zajęcia ruchowe mogą stać się miejscem, w którym dziecko odzyskuje to, co kiedyś było naturalną częścią dzieciństwa.
Wyobraźmy sobie dziecko, które ma problem z przewrotem w przód.
Na lekcji WF cała klasa może wykonywać to ćwiczenie przez kilka minut.
Potem trzeba przejść do kolejnego zadania.
Podczas zajęć gimnastycznych trener może natomiast:
I nagle coś, co wcześniej wydawało się niemożliwe, zaczyna wychodzić.
To właśnie regularność i stopniowanie trudności robią ogromną różnicę.
Na dobrze prowadzonych zajęciach gimnastycznych postęp można bardzo łatwo zauważyć.
Najpierw dziecko nie potrafi utrzymać równowagi.
Potem robi to przez dwie sekundy.
Później pięć.
Najpierw boi się wykonać przewrót.
Po kilku treningach robi go samodzielnie.
Najpierw mówi:
„Nie umiem”.
A po pewnym czasie:
„Patrz, już potrafię!”
To nie jest tylko nauka konkretnego ćwiczenia.
To doświadczenie, które pokazuje dziecku, że umiejętności można budować krok po kroku.
Nie każde dziecko, które zaczyna gimnastykę, zostanie gimnastykiem czy akrobatą.
I wcale nie musi.
Umiejętności zdobyte podczas takich zajęć mogą później przydać się w:
Dziecko, które potrafi kontrolować swoje ciało, utrzymywać równowagę i szybko reagować na zmianę pozycji, otrzymuje bardzo dobry fundament do dalszego rozwoju sportowego.
Właśnie dlatego może warto zacząć.
Na zajęcia gimnastyczne nie trzeba przychodzić z gotową sprawnością.
Dziecko nie musi:
To są umiejętności, których można się uczyć.
Najważniejsze jest odpowiednie dopasowanie ćwiczeń do wieku i możliwości dziecka.
To również nie jest problem.
Dla ogromnej części dzieci gimnastyka może być po prostu sposobem na:
Sport dziecięcy nie zawsze musi prowadzić do zawodów, medali i rywalizacji.
Czasami największym sukcesem jest to, że dziecko zaczyna lubić ruch.
Nie chodzi o to, że szkolny WF jest „za mało dobry”.
Chodzi o różnicę między ogólną aktywnością a systematycznym rozwijaniem konkretnych umiejętności ruchowych.
WF spełnia swoją rolę.
Gimnastyka może dołożyć coś jeszcze.
Można to porównać do nauki muzyki.
Dziecko ma muzykę w szkole, ale jeśli chce nauczyć się dobrze grać na instrumencie, potrzebuje regularnego treningu konkretnej umiejętności.
Z ruchem jest podobnie.
Nie istnieje jedna liczba odpowiednia dla każdego.
Dzieci różnią się wiekiem, temperamentem, ilością codziennej aktywności i obowiązkami.
Jedno dziecko po szkole chętnie biega jeszcze przez kilka godzin.
Drugie większość dnia spędza przy biurku.
Dlatego nie warto patrzeć tylko na liczbę zajęć w tygodniu.
Ważniejsze pytanie brzmi:
Jak różnorodny jest ruch mojego dziecka?
Czy tylko biega?
Czy potrafi się wspinać?
Czy ćwiczy równowagę?
Czy podpiera ciężar ciała na rękach?
Czy wykonuje ruchy w różnych płaszczyznach?
Czy uczy się nowych wzorców ruchowych?
Gimnastyka może dostarczyć właśnie takiej różnorodności.
Tu również potrzebny jest rozsądek.
Dodatkowe zajęcia nie powinny oznaczać wypełnienia każdej wolnej godziny.
Dziecko potrzebuje także:
Dobry plan tygodnia nie polega na tym, żeby dziecko bez przerwy wozić z jednych zajęć na drugie.
Chodzi raczej o znalezienie takiej aktywności, którą dziecko naprawdę lubi i do której chce wracać.
Można stworzyć najbardziej ambitny plan treningowy świata, ale jeśli dziecko za każdym razem idzie na zajęcia ze łzami w oczach, coś jest nie tak.
W sporcie dziecięcym ogromne znaczenie mają emocje.
Dziecko powinno czuć:
Dlatego podczas wyboru zajęć warto obserwować nie tylko to, czego dziecko nauczyło się na treningu.
Czasem ważniejsze jest pytanie:
„Czy chcesz przyjść tutaj jeszcze raz?”
Nie trzeba wybierać:
albo WF, albo dodatkowy sport.
To dwa różne elementy aktywnego dzieciństwa.
Lekcje wychowania fizycznego dają dzieciom kontakt z wieloma formami ruchu.
Regularne zajęcia gimnastyczne pozwalają natomiast dokładniej rozwijać sprawność, koordynację, siłę, równowagę i świadomość własnego ciała.
Razem mogą tworzyć bardzo dobre połączenie.
Jeżeli dziecko lubi ruch, warto dać mu możliwość rozwijania tej naturalnej potrzeby.
Jeżeli ruchu nie lubi – tym bardziej warto poszukać takiej formy aktywności, która przestanie kojarzyć mu się wyłącznie z oceną, rywalizacją albo obowiązkiem.
Gimnastyka i akrobatyka mogą być właśnie takim miejscem.
Miejscem, w którym dziecko nie musi od pierwszego dnia być najlepsze.
Może próbować.
Przewracać się.
Wstawać.
Powtarzać.
I pewnego dnia zrobić coś, co jeszcze kilka tygodni wcześniej wydawało się zupełnie poza jego zasięgiem.
Jeżeli szukasz dla swojego dziecka zajęć, które będą czymś więcej niż kolejną godziną „biegania”, warto dać mu możliwość spróbowania gimnastyki i akrobatyki.
W CELSPORT w Łodzi dzieci rozwijają sprawność krok po kroku – odpowiednio do swojego wieku, możliwości i poziomu zaawansowania.
Nie trzeba wcześniej umieć szpagatu, gwiazdy ani stania na rękach.
Od tego właśnie są zajęcia.
Bo dobry trening nie zaczyna się od pytania:
„Co już potrafisz?”
Tylko od:
„Czego możemy nauczyć się teraz?”