Dziecko robi gwiazdę w prawo niemal bez zastanowienia.
„A teraz w drugą stronę” – mówi trener.
I nagle wygląda, jakby ktoś zamienił mu ręce, nogi i instrukcję obsługi całego ciała.
Pierwsza ręka nie ta. Noga rusza za późno. Dziecko zatrzymuje się w połowie, śmieje się albo patrzy na trenera z miną mówiącą:
„Ale przecież ja umiem robić gwiazdę!”
Umie.
Tylko na swoją stronę.
I wbrew pozorom nie jest to ani dziwne, ani rzadkie. Nasze ciało nie jest idealnie symetryczną maszyną. Większość ludzi ma stronę, którą naturalnie preferuje podczas różnych czynności.
Piszemy jedną ręką. Piłkę chętniej kopiemy jedną nogą. Obracamy się w określoną stronę. Wchodząc na schody, wykonując wyskok czy próbując złapać równowagę, często nieświadomie wybieramy tę stronę, której bardziej ufamy.
W gimnastyce widać to wyjątkowo wyraźnie.
I właśnie dlatego dobry trening nie polega wyłącznie na ćwiczeniu tego, co dziecku już wychodzi.
Zacznijmy od najważniejszego.
Jeżeli dziecko znacznie łatwiej wykonuje gwiazdę w jedną stronę, nie oznacza to automatycznie, że coś jest nie tak.
Dominacja jednej strony ciała jest naturalnym elementem rozwoju.
Dziecko z czasem zaczyna coraz wyraźniej preferować określoną rękę podczas pisania, rysowania czy rzucania. Podobne preferencje mogą pojawiać się także w ruchach angażujących całe ciało.
Problemem nie jest więc samo to, że:
Celem treningu nie jest przecież stworzenie człowieka, którego obie połowy ciała działają identycznie.
Znacznie ważniejsze jest coś innego:
czy dziecko potrafi świadomie korzystać z obu stron ciała i coraz lepiej je ze sobą koordynować.
Spróbuj wykonać proste ćwiczenie.
Załóż ręce na klatce piersiowej tak, jak robisz to zawsze.
Łatwe?
A teraz zrób to jeszcze raz, ale świadomie zamień ich ułożenie – ręka, która zwykle znajduje się na górze, ma znaleźć się pod spodem.
Dziwne uczucie?
Właśnie czegoś podobnego doświadcza dziecko, kiedy trener prosi:
„Teraz zrób gwiazdę na drugą stronę”.
Teoretycznie ruch jest niemal taki sam.
W praktyce mózg musi przebudować dobrze znaną sekwencję.
Która ręka dotknie podłoża pierwsza?
Która noga rozpocznie ruch?
W którą stronę przenieść ciężar ciała?
Jak ustawić biodra?
Gdzie skierować wzrok?
W jakiej kolejności oderwać ręce od maty?
Dlatego dziecko, które wykonuje piękną gwiazdę w jedną stronę, może przy próbie wykonania jej odwrotnie sprawiać wrażenie zupełnie początkującego.
Nie zapomniało, jak zrobić gwiazdę.
Jego układ ruchowy uczy się po prostu nowego wariantu tego samego zadania.
W rozwoju ruchowym bardzo ważna jest tzw. koordynacja bilateralna, czyli zdolność do skoordynowanego wykorzystywania prawej i lewej strony ciała.
Nie oznacza ona, że obie strony muszą zawsze wykonywać dokładnie ten sam ruch.
Czasami pracują jednocześnie – jak podczas wyskoku.
Czasami naprzemiennie – jak podczas chodzenia, biegania czy wspinania.
A czasami jedna strona wykonuje inną pracę niż druga.
Tak naprawdę korzystamy z tej umiejętności bez przerwy.
Kiedy dziecko:
jego prawa i lewa strona muszą wymieniać się zadaniami i współpracować.
Dlatego ćwiczenia angażujące obie strony ciała mają znaczenie znacznie wykraczające poza nauczenie się konkretnego elementu gimnastycznego.
To bardzo dobre pytanie.
Jeżeli dziecko nie przygotowuje się do zawodowego wykonywania każdego elementu w obu kierunkach, można pomyśleć:
po co ćwiczyć słabszą stronę?
Ponieważ chodzi nie tylko o samą gwiazdę.
Ćwiczenie ruchu w mniej naturalnym kierunku stawia przed dzieckiem nowe zadanie koordynacyjne.
Nie może już wszystkiego wykonać automatycznie.
Musi słuchać.
Myśleć o kolejności ruchów.
Kontrolować pozycję ciała.
Świadomie przenosić ciężar.
Orientować się w przestrzeni.
Korygować ruch po informacji trenera.
To właśnie dlatego pozornie proste polecenie „zrób teraz na drugą stronę” potrafi być wartościowym elementem treningu.
Nie.
I to bardzo ważne.
Symetryczny trening nie oznacza obsesyjnego dążenia do idealnej symetrii człowieka.
Jedna strona może pozostać silniejsza, dokładniejsza czy po prostu bardziej naturalna.
Trener może jednak wprowadzać ćwiczenia na obie strony, aby dziecko nie utrwalało wyłącznie jednego schematu ruchowego.
Czasem będą to pełne elementy gimnastyczne.
Innym razem prostsze zadania:
chodzenie bokiem w obie strony, podpory, przeskoki, balansowanie na jednej i drugiej nodze, przenoszenie ciężaru, wspinanie, ruchy naprzemienne czy ćwiczenia wymagające przekraczania osi ciała.
To trochę jak nauka języka.
Dziecko może mieć ulubione słowa i konstrukcje, których używa bez zastanowienia. Ale żeby naprawdę rozwijać umiejętność komunikacji, musi poznawać również te mniej wygodne.
Z ruchem jest podobnie.
Bo dziecko doskonale pamięta, jak łatwo było chwilę wcześniej.
Prawa strona:
„Umiem!”
Lewa:
„Dlaczego moje ciało nagle mnie nie słucha?”
I właśnie tutaj pojawia się jeszcze jedna cenna lekcja sportu.
Dziecko odkrywa, że umiejętność nie zawsze pojawia się od razu.
To, że jeden wariant ćwiczenia wychodzi świetnie, nie oznacza, że drugi również będzie łatwy.
Trzeba zwolnić.
Posłuchać.
Spróbować.
Popełnić błąd.
Poprawić.
Spróbować jeszcze raz.
A potem któregoś dnia element, który wcześniej wydawał się zupełnie obcy, zaczyna wychodzić coraz bardziej naturalnie.
To mały przykład czegoś, czego dzieci będą doświadczały przez całe życie:
„Nie umiem tego jeszcze” nie oznacza „nie jestem w stanie się tego nauczyć”.
Rodzic widzi czasem ogromną różnicę:
„W prawo robi pięknie, a w lewo kompletnie sobie nie radzi”.
To nie musi być powód do niepokoju.
Jeżeli dziecko wykonywało dany ruch dziesiątki albo setki razy w preferowanym kierunku, a w drugą stronę dopiero zaczyna, porównanie nie jest uczciwe.
Jedna strona ma za sobą znacznie więcej praktyki.
Druga dopiero tworzy nowy schemat ruchowy.
Dlatego ważna jest cierpliwość.
W nauce ruchu powtarzalność ma ogromne znaczenie. Nie chodzi o wykonanie ogromnej liczby prób jednego dnia, lecz o stopniowe utrwalanie prawidłowego ruchu.
Najgorszym pomysłem byłoby obejrzenie treningu i stwierdzenie:
„Skoro lewa strona jest słabsza, to dziś zrobimy w salonie 50 gwiazd w lewo”.
Zwłaszcza jeżeli dziecko dopiero uczy się danego elementu.
Gimnastyka i akrobatyka wymagają odpowiedniego ustawienia ciała, przygotowania fizycznego, właściwej progresji i bezpiecznego miejsca.
Dziecko może też utrwalić błędny schemat ruchu, który później trzeba będzie zmieniać.
Zdecydowanie lepiej pozwolić trenerowi dobrać ćwiczenia do poziomu dziecka.
A w domu?
Niech dziecko po prostu się rusza.
Bieganie, wspinanie, zabawy z piłką, rower, zabawy wymagające równowagi i wykorzystania obu stron ciała są znacznie lepszym pomysłem niż samodzielna nauka skomplikowanych elementów akrobatycznych.
Naturalna preferencja jednej strony to jedno.
Wyraźna i utrzymująca się trudność ruchowa to coś innego.
Warto powiedzieć trenerowi, pediatrze lub fizjoterapeucie, jeżeli rodzic zauważa na przykład:
Trener może zauważyć pewne różnice podczas zajęć, ale trening sportowy nie zastępuje diagnozy medycznej ani fizjoterapeutycznej.
Jeżeli coś rzeczywiście niepokoi rodzica, najlepiej to sprawdzić.
Rodzic często widzi efekt:
gwiazda wyszła albo nie wyszła.
Trener widzi znacznie więcej.
Jak dziecko rozpoczyna ruch?
Czy potrafi przenieść ciężar ciała?
Czy podpiera się stabilnie?
Czy kontroluje nogi?
Czy wie, gdzie znajduje się jego ciało w przestrzeni?
Czy potrafi wykonać ruch powoli?
Czy rozumie korektę?
Czy umie spróbować podobnego zadania w drugą stronę?
Dlatego wartościowy trening gimnastyczny nie polega na produkowaniu kolejnych efektownych figur.
Chodzi o budowanie sprawności, która później pozwala uczyć się coraz trudniejszych ruchów bez pomijania podstaw.
Dzieci naturalnie lubią robić to, w czym są dobre.
Jeśli wychodzi dziesięć gwiazd w prawo, najchętniej zrobią jedenastą.
I dwunastą.
I dwudziestą.
Trener czasem celowo przerywa tę wygodę:
„Świetnie. A teraz spróbujmy inaczej”.
Nie dlatego, że poprzedni ruch był zły.
Dlatego, że rozwój zaczyna się często właśnie tam, gdzie kończy się automatyzm.
Dziecko musi ponownie uruchomić uwagę, koordynację, cierpliwość i kontrolę ciała.
A gdy po wielu próbach po raz pierwszy zrobi poprawną gwiazdę na tę „niemożliwą” stronę?
Satysfakcja jest często znacznie większa niż przy wykonaniu kolejnej perfekcyjnej gwiazdy na stronie ulubionej.
Gwiazda, przewrót czy stanie na rękach są tym, co najbardziej widać.
Pod spodem rozwija się jednak cały zestaw umiejętności:
koordynacja, równowaga, orientacja przestrzenna, kontrola ruchu, świadomość własnego ciała i umiejętność wykonywania coraz bardziej złożonych zadań.
I czasami najlepszym dowodem postępu nie jest to, że dziecko zrobiło coś szybciej albo wyżej.
Czasami jest nim moment, kiedy trener mówi:
„A teraz na drugą stronę”.
A dziecko, które jeszcze kilka tygodni wcześniej odpowiadało:
„Nie potrafię!”
tym razem mówi:
„Dobra. Spróbuję”.
Jeżeli szukasz zajęć, na których dziecko będzie nie tylko uczyło się efektownych elementów, ale przede wszystkim rozwijało sprawność, koordynację, kontrolę ciała i pewność ruchu, zapraszamy na zajęcia gimnastyki i akrobatyki dla dzieci w CELSPORT w Łodzi.
Bo w dobrym treningu nie chodzi wyłącznie o to, co dziecko potrafi zrobić dzisiaj.
Chodzi również o to, czego jego ciało i głowa nauczą się dzięki ruchowi na przyszłość.