Jeszcze w czerwcu dziecko bez większego problemu robiło mostek, długo utrzymywało równowagę, sprawnie wykonywało przewrót albo było o krok od opanowania nowego elementu.
Przychodzi wrzesień, pierwszy trening po wakacjach i nagle słyszymy:
„Nie umiem”.
„Kiedyś robiłem to lepiej”.
„Jestem słabsza”.
„Wszystko mnie ciągnie”.
Dla rodzica może to być zaskakujące. Przecież dwa miesiące temu wszystko wyglądało zupełnie inaczej. Czy dziecko straciło wypracowane umiejętności? Czy wakacyjna przerwa przekreśliła wcześniejsze miesiące treningów?
Najczęściej – absolutnie nie.
Pierwsze zajęcia po dłuższej przerwie są po prostu momentem, w którym ciało i układ nerwowy muszą ponownie „przypomnieć sobie” ruch. I właśnie dlatego początek nowego sezonu jest tak ważnym etapem treningu.
Zacznijmy od czegoś, o czym czasami zapominają najbardziej ambitni mali sportowcy – i ich rodzice.
Odpoczynek jest częścią rozwoju.
Wakacje to czas wyjazdów, zabawy, pływania, jazdy na rowerze, spacerów i spontanicznej aktywności. Dziecko może być bardzo aktywne, a mimo to nie wykonywać przez kilka tygodni ruchów charakterystycznych dla gimnastyki lub akrobatyki.
Nie oznacza to, że „zmarnowało wakacje”.
Wręcz przeciwnie.
Organizm potrzebuje okresów mniejszego obciążenia, aby odpocząć fizycznie i psychicznie. Szczególnie u dzieci sport powinien być elementem zdrowego rozwoju, a nie nieprzerwaną pogonią za wynikiem.
Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy po wakacyjnej przerwie oczekujemy, że dziecko pierwszego dnia zrobi dokładnie to samo, co podczas ostatnich zajęć w czerwcu.
Ciało może potrzebować chwili.
Nawet u dorosłych kilka tygodni przerwy wpływa na sprawność. U dzieci sytuacja jest jeszcze ciekawsza, ponieważ ich organizmy cały czas rosną i bardzo dynamicznie się zmieniają.
Po wakacjach dziecko może chwilowo odczuwać pogorszenie:
Czasami różnica jest niewielka.
Innym razem dziecko naprawdę może mieć wrażenie, że „wszystkiego zapomniało”.
Ale to najczęściej tylko etap przejściowy.
Gimnastyka i akrobatyka nie polegają wyłącznie na sile mięśni.
Ogromną rolę odgrywa układ nerwowy.
Podczas nauki ruchu mózg stopniowo tworzy coraz sprawniejsze „programy ruchowe”. Dziecko zaczyna automatycznie wiedzieć:
To dlatego element, który początkowo wymaga ogromnego skupienia, po pewnym czasie zaczyna wyglądać naturalnie.
Po dłuższej przerwie te mechanizmy mogą działać mniej płynnie.
Ale bardzo ważne jest jedno:
dziecko zazwyczaj nie zaczyna od zera.
Układ nerwowy pamięta wcześniejsze doświadczenia. Dlatego powrót do wcześniej opanowanych umiejętności jest zwykle znacznie szybszy niż ich pierwsza nauka.
Można powiedzieć, że organizm potrzebuje kilku treningów, aby ponownie „odkurzyć” znane już schematy ruchowe.
To jeden z najczęstszych powodów niepokoju.
Przed wakacjami szpagat wyglądał dobrze.
Po wakacjach brakuje kilku albo kilkunastu centymetrów.
Czy elastyczność zniknęła?
Nie.
Zakres ruchu może się czasowo zmniejszyć, jeżeli przez kilka tygodni dziecko nie wykonywało regularnego rozciągania.
Mięśnie mogą być bardziej napięte, a układ nerwowy nie pozwala jeszcze na tak swobodny zakres ruchu jak wcześniej.
Tutaj szczególnie ważne jest, aby nie próbować odzyskać wszystkiego podczas jednego treningu.
Rozciąganie „na siłę” nie przyspiesza bezpiecznego powrotu.
Dużo lepsze efekty daje systematyczna praca i stopniowe zwiększanie zakresu.
Po kilku tygodniach regularnych zajęć różnica często zaczyna znikać.
To niezwykle ważny element, który rodzice często pomijają.
Dzieci nie wracają we wrześniu dokładnie z takim samym ciałem, z jakim kończyły treningi w czerwcu.
Przez kilka tygodni mogą:
I nagle element, który wcześniej działał automatycznie, wymaga pewnego „przeliczenia”.
Mózg musi nauczyć się sterować trochę innym ciałem.
To szczególnie widoczne podczas okresów szybkiego wzrostu.
Dziecko może wtedy przez pewien czas wyglądać na mniej skoordynowane, mimo że wcześniej było bardzo sprawne.
Nie oznacza to cofnięcia rozwoju.
To po prostu kolejny etap dojrzewania organizmu.
Jednym z największych błędów, jakie możemy popełnić po wakacjach, jest traktowanie pierwszych zajęć jak testu:
„Zobaczymy, ile pamiętasz”.
„Pokaż, czy jeszcze potrafisz”.
„Przecież przed wakacjami to robiłaś”.
Dziecko bardzo szybko może odebrać takie komunikaty jako informację, że zawiodło.
A przecież pierwszy trening powinien mieć zupełnie inny cel.
To powrót do ruchu.
Organizm ponownie przyzwyczaja się do:
Dajmy mu na to trochę czasu.
I właśnie tutaj pojawia się kolejna pułapka.
Na sali treningowej dzieci bardzo szybko zauważają różnice.
Jedno dziecko po wakacjach niemal natychmiast wraca do wcześniejszej formy.
Drugie potrzebuje dwóch tygodni.
Trzecie miesiąca.
Jeszcze inne w czasie wakacji urosło kilka centymetrów i przez chwilę musi właściwie nauczyć się swojego ciała na nowo.
Każdy z tych scenariuszy może być całkowicie normalny.
Tempo powrotu zależy od wielu rzeczy:
Porównywanie jednego dziecka z drugim naprawdę niewiele mówi o jego rozwoju.
Znacznie lepiej porównywać dziecko z… nim samym sprzed kilku tygodni.
Nie istnieje jedna liczba, która pasuje do wszystkich.
Niektóre dzieci po dwóch czy trzech treningach zachowują się tak, jakby przerwy w ogóle nie było.
Inne potrzebują kilku tygodni.
To normalne.
Najważniejsza jest regularność.
Jeżeli dziecko wraca na zajęcia systematycznie, ciało bardzo często odzyskuje wcześniejsze możliwości szybciej, niż rodzic się spodziewa.
Co więcej – po okresie ponownego „wejścia w trening” często zaczyna się kolejny etap postępów.
Nie ma takiej potrzeby.
Rodzic, widząc chwilowy spadek formy, może mieć pokusę:
„Poćwiczymy codziennie w domu i szybko nadrobimy”.
Tylko że gimnastyka i akrobatyka wymagają nie tylko regularności, ale też właściwej techniki oraz odpowiedniego zabezpieczenia.
Wiele bardziej zaawansowanych elementów nie powinno być wykonywanych samodzielnie w salonie, na łóżku czy na trawie.
Zdecydowanie lepiej pozwolić dziecku spokojnie wracać do formy pod okiem trenera.
W domu warto natomiast zadbać o rzeczy podstawowe:
To może zrobić więcej dobrego niż dodatkowa seria przypadkowych ćwiczeń.
Czasami jedno zdanie potrafi bardzo zmienić sposób, w jaki dziecko patrzy na swój powrót.
Zamiast:
„Kiedyś robiłaś to lepiej”
warto powiedzieć:
„Daj sobie trochę czasu. Dopiero wracasz po wakacjach.”
Zamiast:
„Dlaczego ona potrafi, a ty nie?”
lepiej:
„Każdy wraca do formy w swoim tempie.”
Zamiast:
„Musisz nadrobić zaległości”
można powiedzieć:
„Najważniejsze, że znowu trenujesz. Reszta wróci.”
To nie jest puste pocieszanie.
To bardzo rozsądne podejście do procesu treningowego.
Początek sezonu daje możliwość ponownego zbudowania dobrych podstaw.
To czas na przypomnienie:
Nie zawsze spektakularne elementy są najważniejsze.
Czasami kilka tygodni spokojnej pracy nad podstawami sprawia, że później dziecko robi znacznie większy postęp.
To bardzo częste.
Warto wtedy nie zaprzeczać na siłę.
Zamiast:
„Oczywiście, że umiesz!”
można powiedzieć:
„Na razie jest trochę trudniej. Zobaczymy, jak będzie po kilku treningach.”
To bardzo dobra lekcja również poza sportem.
Dziecko zaczyna rozumieć, że chwilowy spadek formy nie oznacza porażki.
Że nie wszystko musi wychodzić od razu.
Że umiejętności można odbudować.
Że cierpliwość i regularność naprawdę działają.
I być może właśnie ta lekcja okaże się kiedyś znacznie cenniejsza niż perfekcyjny szpagat.
Pierwszy trening po przerwie czasami wygląda niepozornie.
Trochę sztywności.
Trochę niepewności.
Element, który nie wychodzi tak dobrze jak wcześniej.
Ale już po kolejnych zajęciach ciało zaczyna sobie przypominać.
Wraca rytm.
Wraca pewność.
Wraca siła.
Wraca swoboda ruchu.
A potem pojawiają się nowe umiejętności.
Dlatego jeśli po pierwszym treningu po wakacjach Twoje dziecko mówi:
„Jestem słabsze niż wcześniej”,
nie ma powodu do paniki.
Forma nie zawsze znika. Czasami po prostu potrzebuje kilku treningów, żeby ponownie się ujawnić.
Początek nowego sezonu to bardzo dobry moment zarówno dla dzieci wracających po wakacyjnej przerwie, jak i tych, które dopiero chcą rozpocząć swoją przygodę z gimnastyką i akrobatyką.
Na zajęciach najważniejsze nie jest to, czy dziecko pierwszego dnia potrafi zrobić szpagat, mostek czy salto.
Liczą się bezpieczny rozwój, regularność, dobre podstawy i radość z kolejnych małych postępów.
Jeżeli szukasz zajęć z gimnastyki i akrobatyki dla dziecka w Łodzi, początek sezonu jest świetnym momentem, aby zacząć.
Bo najlepszy trening nie zawsze jest tym, na którym dziecko zrobi najtrudniejszy element.
Czasami najważniejszy jest ten, na którym po przerwie po prostu znów poczuje: „Potrafię”.